W pierwszy czwartek miesiąca odbywają się zebrania członków CSOPOiD w Warszawie przy ul. Nobla 18/26 ( Saska Kępa w sali Ogródka Jordanowskiego) w godzinach od 19-21

Aktualności!!!!

Mamy aktualnie w sprzedaży  bestseller-2007r., poradnik mądrego ojca  napisany dla kawalerów, żonatych, rozwodników, żyjących w konkubinatach i innych związkach. Ma on na celu złagodzenie napięć w związkach małżeńskich, zmniejszenie ilości rozwodów w Polsce i krajach chrześcijańskich. Zawiera wiele praktycznych wskazówek do prowadzenia spraw sądowych rodzinnych, wzory pism. Pomoże Wam znaleźć swoją własną drogę życia w związkach.

Należy kliknąć na książkę aby ją zakupić.

Zgłoś problem dotyczący strony.

Pomagaj sobie póki nie jest za późno, zgłaszaj się zanim Sąd orzeknie niekorzystnie w Twojej sprawie!

Nie masz żadnego planu działania w sprawach sądowych? Masz problemy z napisaniem właściwego pisma do Sądu?

Dobrze trafiłeś!

Stowarzyszenie pomoże Ci przyjąć nową taktykę postępowania w sądzie.                                         -Zapewni Ci wsparcie w pisaniu wszelkiego    rodzaju pism.                                                         -Jako członkowie "CSOPOiD" możemy uczestniczyć w sprawach sądowych dając Ci   cenne wskazówki.                                                -Nasza pomoc w takim przypadku jest Tobie bardzo potrzebna. 

Jak do nas trafić dowiesz się w dziale "kontakt"

Sądy orzekające w sprawach rodzinnych  sfeminizowane są w około 97-procentach. Utożsamianie się sądów z własną płcią, doprowadza do wydawania stronniczych wyroków.

Należy jak najszybciej wprowadzić w sądach orzekających w sprawach rodzinnych, parytet sędziów( 50%-kobiet i 50% mężczyzn).

Wojna ojców

Onet.pl dnia.12.02.2008r  „Tygodnik Powszechny”

Wojna ojców Prawo rodzinne

W Polsce znane są przypadki, w których ojcowie latami nie widywali swoich dzieci. Dlaczego? Nie chcieli? Nie – winne jest polskie prawo.Małgorzata Nocuń, Michał Olszewski /2008-02-12


Role kobiety i mężczyzny się zmieniły, ale przed sądem ojciec jest zazwyczaj rodzicem drugiej kategorii./fot. MISTY BADWELL-Corbis

 

 

Za dwa miesiące rząd ma zająć się projektem nowelizacji kodeksu rodzinnego. Propozycje zmian złożyła w Ministerstwie Sprawiedliwości Komisja Kodyfikacji Prawa Cywilnego. Nowelizacja prawa ma m.in. pomóc rodzicom, których kontakty z dzieckiem są utrudnione. Także dziadkowie i krewni będą mieć szersze możliwości widywania się z maluchem. Obecnie rzadko się zdarza, by matka (bo w znacznej większości ten problem dotyczy matek), która mimo orzeczenia sądu uniemożliwia widzenie się dziecka z ojcem, została ukarana.

Jak dziś wyglądają prawa ojca w Polsce, pokazuje choćby historia K.

 

Przeciąganie dziecka

 Sytuacja na pierwszy rzut oka jest tyleż rozpaczliwa, co typowa:  K. poznaje młodą  studentkę. Wybucha gwałtowne uczucie, ona zachodzi w ciążę. Mieszkają u jej rodziców.

Rodzi się piękny syn.

Miłość szybko stygnie, dom zmienia się w piekło. On zarzuca jej, że nie potrafi zająć się dzieckiem, że studia są ważniejsze niż wychowanie małego.
K. wyprowadza się z domu, dziecko zostaje przy matce.

Do tej pory jest typowo. Tak się zdarza – miłość błyskawicznie wietrzeje, zamiast niej przychodzi nienawiść. Jak w „Sonacie Kreutzerowskiej” Lwa Tołstoja.

Ojciec zaczyna walczyć o prawa rodzicielskie. Rozpoczyna się gra dzieckiem.

Najpierw próbują się dogadać. On wysyła jej co miesiąc pieniądze, spotyka się z synem. Dziecko zostaje przy matce, ale ojciec otrzymuje prawo do częstszych odwiedzin, a także współdecydowania o losach syna. Chce wiedzieć, co dziecko je, chce mieć wpływ na wybór szkoły, chce gwarancji, że syn będzie jeździł samochodem wyłącznie w foteliku.

Rodzina matki patrzy na rodzinę ojca jak na przybyszów z kosmosu. Czy ten chłopak jest normalny? Wpływ na dietę? To mówi mężczyzna?

Negocjacje przynoszą odwrotny skutek: sytuacja się zaognia, podczas kolejnych odwiedzin interweniować musi policja. On twierdzi, że matka dziecka odmawia mu wejścia do domu. Matka tłumaczy, że ojciec zachowuje się agresywnie, zarówno wobec niej, jak i dziecka. Zdarza się, że nie pozwala mu wejść do mieszkania.

Ojciec wnosi sprawę do sądu, żądając wyznaczenia terminów, w jakich może spotykać się z dzieckiem.

Kontruderzenie przychodzi błyskawicznie – matka wnosi do sądu sprawę o powierzenie władzy rodzicielskiej. Jeśli wygra, rola ojca zostanie ograniczona do minimum. Będzie mógł bawić się z synem raz w tygodniu przez półtorej godziny, w jej domu.

On również składa wniosek o powierzenie władzy rodzicielskiej.

.. ciąg dalszyStudzenie entuzjazmu

 W Polsce, jedynie do pięciu proc. mężczyzn zostaje podczas rozwodu powierzona opieka nad dziećmi, dla porównania w USA liczba ta wynosi ponad 20 proc.

Przyczyn jest kilka, ojcowie rzadko  występują o powierzenie opieki nad dziećmi, gdyż ich szanse na powodzenie są minimalne.

Elżbieta Czyż w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zajmuje się prawami dziecka. Twierdzi, że kiedy w trakcie rozwodu oboje rodzice występują o powierzenie opieki nad dziećmi i mają równie dobre warunki, sąd w zdecydowanej większości powierzy opiekę matce.

Czyż: – Bywa tak, że ojciec przegra nawet, gdy jego predyspozycje do opieki nad dziećmi zostaną ocenione jako lepsze. Znam przypadki, gdy sąd powierzał opiekę nad dzieckiem babci od strony matki, po śmierci matki, choć nie miał zarzutów wobec ojca.

R.K. twierdzi, że nawet jeśli ojciec chce wystąpić o opiekę nad dziećmi, to jego entuzjazm skutecznie ostudzi adwokat. Wyjaśni mu, że jeśli matka dziecka nie jest: narkomanką, alkoholiczką, nie choruje psychicznie i nie znęca się nad rodziną, to nie ma on żadnych szans, aby sąd powierzył mu opiekę nad dziećmi.

R.K: – Role kobiety i mężczyzny zmieniły się,  a mimo to przed sądem ojciec jest zawsze rodzicem drugiej kategorii.

Mężczyzna – pouczony przez prawnika – zgadza się, żeby dziecko zostało przy matce.

Przed rozprawą (kiedy mężczyzna nie ma jeszcze zatwierdzonego sądownie grafiku widzeń z dzieckiem) potomek jest przez matkę używany jako element szantażu. „Nie zobaczysz go, jeśli nie zgodzisz się na takie, a takie alimenty”. Bywa tak, że mężczyzna nie widzi malucha nawet kilka miesięcy, lat.

Matce wolno więcej

Przy szczegółowej lekturze dokumentów sądowych sprawy ojca K., łatwo zauważyć interesujące szczegóły.

Choćby ten, że kiedy na samym początku K. wnioskuje o prawne uregulowanie kontaktów z synem, sąd oddala wniosek. Uzasadnienie jest takie: K. ma prawo do kontaktów z synem, matka ten kontakt bezprawnie uniemożliwia. Wiadomo, że ojciec dzieckiem opiekuje się wzorowo, że swoją pracę menadżera zorganizował tak, by jak najwięcej czasu spędzać z małym. Jednak przyznanie mu racji jest przedwczesne, ze względu na dobro dziecka.

K. nie potrafi tego paradoksu zrozumieć.

Sąd nie jest przekonany, czy mieszkanie K. spełnia wymogi bezpieczeństwa, mimo że w materiale dowodowym znajdują się nagrania wideo z jego domu. Prawdopodobnie nikt ich nie obejrzał. Sąd
nie wysyła też kuratora.

Przy apelacji K. z własnej inicjatywy dołącza ekspertyzę pielęgniarki dyplomowanej, która stwierdza, że mieszkanie jest bezpieczne, wymaga tylko drobnych prac, np. zamontowania zatrzasku na drzwiach pralki. Są zawiasy na szufladach, minimum sprzętów, komfortowe krzesełko, nawet kubełek na pieluchy kupuje taki, żeby syn nie mógł go otworzyć.

Apelacja zostaje oddalona. Adwokaci otrzymują uzasadnienie po półtora miesiąca. K. nadal pozostaje bez oficjalnej zgody na spotkania z synem.

. ciąg dalszy

Kiedy jednak sąd rozpatruje wniosek matki o powierzenie praw rodzicielskich, zdarzenia toczą się znacznie sprawniej. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej sprawdza, czy ojciec figuruje w ewidencji. Do ojca przychodzą kurator i policjanci, wypytują go szczegółowo. Policjanci wizytują dom matki, która opowiada, że ojciec pije i urządza awantury.

Kiedy adwokaci K. proszą o sprawdzenie, czy betonowe schody bez balustrady w domu matki mogą stanowić zagrożenie dla życia dziecka, sąd nie uwzględnia wniosku, a adwokaci matki uznają to za szykanę.

Anna Herman, aplikantka w kancelarii W. S., drugiego adwokata K.: – Nie ośmielimy się powiedzieć, czy w postępowaniu sądowym widać dyskryminację naszego klienta. Na pewno jednak widać coś niezrozumiałego. Jeśli ojciec deklaruje zainteresowanie dzieckiem, postrzegany jest jako dziwny bądź nawet niebezpieczny. W dokumentach pojawia się nawet podejrzenie, że nasz klient ma obsesję i dziecko jest dla niego formą terapii. Jeśli takiej informacji zażądałaby matka, uznalibyśmy to za oczywistość. Albo dziadkowie – matka tego chłopca nie poradzi sobie bez ich pomocy i można przyjąć, że sąd nie dopatrzy się w tym niczego złego. Jeśli jednak nasz klient zadeklaruje, że jego rodzice przyjadą do Krakowa, by pomóc w wychowywaniu chłopca, zostanie to uznane za argument przeciwko niemu. Matce wolno więcej.

Adwokat M.K. bez obaw formułuje ostre tezy. – Sąd i rodzina matki postrzegają mojego klienta jako dziwaka – twierdzi. – On się powołuje na prawa człowieka i ochronę swoich dóbr osobistych. Tymczasem w Polsce, mimo że deklarujemy swoją otwartość na wzorce zachodnioeuropejskie, dominuje taki model – dobry mąż przynosi pieniądze, nie bije i nie pije zbyt wiele. Dobry mąż po rozwodzie płaci alimenty i zabiera dziecko raz w tygodniu do parku. Mój klient chce znacznie więcej. Nie chce być ojcem dochodzącym. I to jest dla sądu niezrozumiałe.

Siąść i płakać

Rozwód po polsku zamienia życie rozstających się ludzi w piekło. Nie ma mowy o kulturze rozstawania się. Sala sądowa to pole walki, pokrzywdzonym zostaje dziecko.

R.K: – Orzeka często sędzina, która w kobiecie widzi pokrzywdzoną, w ojcu winnego. Kiedy ten deklaruje, że chce mieć wpływ na wychowanie dziecka, patrzy na niego jak na człowieka niespełna rozumu.

Sąd zatwierdza grafik widzeń dzieci z ojcem (standardowo jest to co drugi weekend w miesiącu). I tu zaczynają się prawdziwe schody, bowiem ok. 40 proc. porad, jakich udziela fundacja R.K., dotyczy problemu utrudnionego kontaktu z dziećmi. Choć w orzeczeniu sądu widnieje formuła: „o przyznaniu obojgu rodzicom pełni władzy rodzicielskiej”, matki (które często mają już drugie życie, miejsce ojca dzieci zastępuje „wujek”) nie zgadzają się, by ojcowie widywali się z dziećmi.

– Problem nie respektowania postanowień sądu w sprawie kontaktów z dzieckiem, w trakcie rozwodu lub po rozwodzie, to najczęstsze skargi z zakresu prawa rodzinnego. Niestety zdarzają się sytuacje, w których matki, chcąc odizolować ojca od dziecka, uciekają się do różnych metod, w tym też oskarżeń o molestowanie seksualne – twierdzi R.K.

Co w takim wypadku mężczyzna może zrobić?

– Szczerze? Siąść i płakać – mówi R.K.

Czyż: – Rodzic, któremu druga strona ogranicza prawo kontaktu z dzieckiem, może żądać ukarania grzywną, a nawet zmiany postanowienia sądu, jeśli naruszane jest dobro dziecka. W praktyce sądy rzadko wymierzają karę grzywny, a przypadek zmiany postanowienia w sprawie bezpośredniego sprawowania opieki nad dzieckiem znam jeden.

Niestety często mężczyźni, którym kontakt z dzieckiem zostaje utrudniony, reagują nieprawidłowo, czyli odmawiają płacenia alimentów.

. ciąg dalszy

Elżbieta C. zna przypadki, w których ojcowie przez kilka lat nie widzieli swoich dzieci, bo nie mogą wyegzekwować prawa do kontaktu z nimi.

– Sądy winny bardziej rygorystycznie egzekwować obowiązujące prawo. W Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu czeka na rozstrzygnięcie sprawa przeciwko Polsce, właśnie m.in. o naruszenie prawa do kontaktów z dzieckiem – mówi E.C..

Zdaniem R.K. jedynie wprowadzenie do Kodeksu Karnego zapisu, że
„za bezzasadne i uporczywe utrudniane kontaktu rodzica z dzieckiem grodzi kara ograniczenia wolności” byłoby skutecznym rozwiązaniem. Ale R.K. nie wierzy, by taki zapis mógł się znaleźć w polskim prawie.

Dziecko jest najważniejsze

Ojciec K. jest znerwicowany. W kawiarni wylewa herbatę. Oczywiście wie, że dobro dziecka jest najważniejsze. Niech mieszka przy matce, pod warunkiem, że będzie mógł z nim się częściej spotykać. W innym przypadku nie odpuści, bo nie wyobraża sobie, by dziecko mogło prawidłowo dorastać bez ojca. Dlatego będzie walczył do upadłego, poruszy niebo i ziemię, wszystkie instancje w sądzie. Zapisał się nawet na kurs opieki nad małymi dziećmi, żeby otrzymać specjalny certyfikat i aby nikt w sądzie nie mógł mu zarzucić, iż czegoś nie dopełnił.

Adwokat K.: – Czasem zastanawiam się, jak postąpiłbym na jego miejscu. Z jednej strony miłość do 18-miesięcznego syna, z drugiej ta społeczna presja, by zrezygnować z upominania się o swoje prawa. I mam poczucie, że nie znalazłbym w sobie tyle uporu. Żyję w Polsce długo, więc wiem dobrze, że tutaj ojciec ma prawa wyłącznie na papierze. Jak by się nie postawił, zawsze startuje z gorszej pozycji.

Na Zachodzie rozpowszechniony jest model tzw.
opieki naprzemiennej. Np. co dwa tygodnie zmienia się miejsce zamieszkania dziecka. Aby tak opiekować się dzieckiem, rozwiedzeni rodzice nie mogą mieszkać daleko od siebie, dziecko musi chodzić do jednego przedszkola bądź szkoły. Model zakłada, że żadne z rodziców nie jest po rozwodzie dyskryminowane, maluch tyle samo czasu spędza z mamą i tatą, rodzice wspólnie podejmują najważniejsze dla niego decyzje. W Polsce niemożliwa jest opieka naprzemienna, ponieważ podczas rozwodu należy podać stały adres zamieszkania dziecka (w 95 przypadkach na 100 jest to adres matki). Czasem rodzice sami – wymaga to olbrzymiej dojrzałości – umawiają się, że dziecko potrzebuje obojga rodziców i nikt nikomu nie utrudnia widzeń. Jednak, aby ten model mógł być realizowany w Polsce, trzeba by naruszyć stereotyp kulturowy o nadrzędnej roli matki w wychowaniu dziecka. Na to w naszym kraju chyba nikt nie jest gotowy.

Ostatnio w rodzinie matki dziecka K. napięcie trochę zelżało. Matka pozwoliła ojcu odwiedzać dziecko raz w tygodniu, na półtorej godziny. Pod warunkiem, że nie będzie wychodził z wyznaczonego do spotkań pokoju. Więc nie wychodzi.

Podobno dziecko często musi biegać do kuchni. Babcia ciągle woła.

Matka dziecka nie zgodziła się na rozmowę.

 

 

 

Wiadomości Kraj, Świat  •W-wa Policjant zastrzelił 13-letnią córkę i popełnił samobójstwo        •Ojciec z Hajnówki w więzieniu za to  że wychowywał dzieci           •Zmiana Kodeksu Rodzinnego           •Prezes "CSOPOiD" uratował ojca Andrzeja W. przed umieszczeniem  przez sąd w zakładzie psychiatrycznym w Rybniku                                •Coraz więcej intercyz przedmałżeńskich      Tusk chce rozdzielić funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratury                        Gospodarka              Tusk goni rząd do roboty                       •Dookoła  Polski: Czechy, Litwa, Łotwa , Estonia, Rosja: podatek liniowy                     Bessa na parkiecie     •Za 30 lat będzie tylko około 25 mil obywateli       Sport                           •Boks "Bestia ze Wschodu" wygrała         •Małysz lata coraz lepiej  Kultura                          W Berlinie rozdano nagrody                        • "Katyń" bez Oscara

\